Czy epidemia rzeczywiście wpłynęła bardzo mocno na gospodarkę i będzie to miało bardzo duże reperkusje w przyszłości? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ale na pewno ograniczenia, które zostały wprowadzone w związku z groźną chorobą, odbiją się ekonomicznie w przestrzeni lokalnej i globalnej na terenie całej Europy i nie tylko. Jest wielu ekonomistów, którzy twierdzą, że będzie miało to niezwykle złe przełożenie w na przyrost PKB oraz możliwości zatrudnienia. Praca za granicą, a epidemia okazuje się zagadnieniem jednym z najbardziej teraz dyskutowanych nie tylko wśród specjalistów od rynku pracy i gospodarki, ale również zwykłych pracowników. Jeszcze do niedawna wszystkim wydawało się, że Polska będzie się jeszcze bardziej intensywnie rozwijać, a tymczasem wystarczyło kilka tygodni, aby wszyscy znowu zaczęli myśleć w o wyjazdach zagranicznych. Naturalnie wciąż jeszcze zadajemy sobie wiele pytań związanych ze swobodą przepływu osób do innych krajów.

Rynek pracy ograniczony, ale nie całkowicie

W przeciągu krótkiego czasu z uwagi na ograniczenie wiele osób straciło pracę i wielu przedsiębiorców musiało po prostu pozamykać swoje firmy. Prognozy gospodarcze są oczywiste. Przyrost bezrobocia jest nieunikniony, co widać, chociażby na przykładzie Stanów |jednoczonych. Pomoc rządowa została przygotowana, ale w efekcie nie jest ona tak naprawdę w stanie pomóc pracownikom i pracodawcom. Warto jednak zwrócić uwagę, że rynek pracy do końca jednak nie został zahamowany. Wielu inwestorów zaczęło np. zmieniać branżę, aby odnaleźć się w nowej sytuacji. Wiele firm np. koncentruje się na produkcji środków ochronnych, na które po prostu w najbliższych latach będzie bardzo duży popyt. Praca za granicą, a epidemia to oczywiście także kwestia nieustannie analizowana przez Komisję Europejską. Ta instytucja 30 marca opublikowała komunikat, który pokazuje, jakie są wytyczne dla krajów członkowskich i jak musi być regulowany przepływ pracowników. Okazuje się, że wciąż jest dużo firm, które rekrutują za granicą.

Gdzie można wciąż liczyć na pracę?

Tak jak do tej pory, najwięcej miejsc pracy będzie na terenie Wielkiej Brytanii, Holandii, Francji i oczywiście w Niemczech. Dla wielu osób wybuch pandemii był momentem zwrotnym w karierze. Mentalnie trzeba było wrócić do kraju. W konsekwencji wiele etatów zostało zlikwidowanych i wielu Polaków zostało bez zatrudnienia i możliwości zarabiania pieniędzy. Są jednak właśnie kluczowe sektory, do których mogą być delegowani pracownicy z krajów Unii Europejskiej w ramach pracy tymczasowej. Oczywiście jest bardzo duży popyt na pracowników służby zdrowia i tzw. pracowników paramedycznych. To m.in. opiekunki osób starszych i opiekunki do dzieci. Jest też duże zapotrzebowanie w przemyśle farmaceutycznym i wyrobów medycznych. Do tego jeszcze dochodzą pracownicy branży transportowej i logistycznej. Jest także duże zapotrzebowanie na ręce do pracy w produkcji i przetwórstwie żywności, a w pewnych zawodach Niemcy zniosły dla przyjeżdżających Polaków obowiązek 14-dniowej kwarantanny.